poniedziałek, 25 lutego 2013

Wizyta na hodowli paletek w Gronitach

Czy wyobrażacie sobie, że można hodować tyle ryb w akwariach, że trudno stwierdzić ile ich tak na prawdę jest ? Albo by ich było tyle by dawać im więcej niż wiadro jedzenia dziennie? ..tak wiadro. Otóż to wszystko możliwe. Podczas naszego ostatniego spotkania udało nam się porozmawiać z Andrzejem Krajewskim - hodowcą palet w podolsztyńkich Gronitach. Zapraszamy do lektury.

Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z paletkami ?
Około 16 lat temu. Wcześniej było akwarium ozdobne a w nim wielkopłetwy wspaniałe, gurami, mieczyki. Były również ryby labiryntowe. Chciałem je wszystkie rozmnożyć. Problem był z tym ogromny, bo nie wszystkie gatunki były dostępne i nie wszystko dało radę wtedy kupić.
Kiedy poczułeś, że może być to ta główna działalność w życiu, a nie hobby?
Jak założyliśmy działalność gospodarczą. Przyszło to dość szybko, jakieś dwanaście, trzynaście lat temu. Postanowiłem robić to na poważnie, zakładając i hodowle i firmę. Jak wzięliśmy pierwszą setkę i pojechaliśmy do Trójmiasta to rozeszły się jak świeże bułeczki.
Ale tak naprawdę nie jest to popularne zajęcie. Ile takich hodowców można spotkać w okolicy, województwie może w Polsce?
', '
Mnóstwo (śmiech). Ja znam niewiele. Praktycznie znam tylko tych, co przyjeżdżają na giełdę w Łodzi. Jest tam nas 6 może 7 osób. Na taką małą skalę jest tylko tyle, na większą skalę jest pewnie więcej.
Czyli ta twoja skala działalności jest mała jak rozumiem
Idzie wyżyć (śmiech)
Zgodzisz się z takim obiegowym stwierdzeniem że są to trudne ryby w hodowli?
Nie jest łatwa. Jak byś chciał mieć akwarium dekoracyjne, to nie jest aż taka trudna. Ale jak byś chciał hodować , rozmnażać to jest już trudne. Wszystko zresztą jak robisz w dużej ilości jest trudne, nawet jak uprawiasz marchewkę. Wtedy zaczynają się problemy. Z paletką jest tak, że im mniej ktoś wie na ich temat tym lepiej. Nie doszukuje się wtedy chorób itp. Zasada jest też taka, że im większa paletką tym jest prostsza. Żeby duża paletkę zabić to trzeba mieć dobre chęci.
W literaturze przedmiotu proponuję się około 50 litrów wody na paletkę. U Ciebie te paletki pływają mocno stłoczone.Tak my tez proponujemy tak minimalnie 40 litrów na paletkę. Jeżeli w 200 litrowym akwarium pływa 10 paletek to można mówić o przerybieniu. Nawet pod względem estetycznym nie wygląda to ładnie
A takie minimalne akwarium dla paletek ? Nie mówię o hodowli, ale o akwarium dekoracyjnym?
My w hodowli trochę przyoszczędziliśmy, bo mamy 60 litrów na parkę i jest im już trochę przyciasno. A tak w dekoracyjnym jak w 240 litrów wpuścisz 4-6 sztuk to powinno być ok
Mówiłeś, że próbowałeś rozmnażać inne gatunki ryb dlaczego zatem wybór padł na palety ?
No wiadomo palet jest najładniejsza a ilość odmian jest dużo. Tak samo sytuacja stała się teraz z gupikiem. Z tym że gupik żyje 2-3 lata i koniec.
Jak wygląda dzień hodowcy palet ?
To może żona powie (śmiech). Karmienie i sprzątanie. Muszę sobie przygotować jedzenie dzień wcześniej wieczorem. Wieczorem odmrażam mięso, rano mam mięso odmrożone. Rano gotuję warzywa. Potem karmienie mieszanką, karmienie artemią sprawdzanie czy wszystko w porządku z rybami. Same karmienie trwa tak lekko 40 minut. Zresztą tak naprawdę nie liczy się czasu. Raz w tygodniu Andrzej przywozi serca indycze (ponad 100 kg). Więc trzeba poświęcić czas na odtłuszczenie.
Czy macie jakiś przepis na mix dla palet ?
Generalnie jak jest mała paletka, to może wcinać same serducha. Czym jest większa tym musi dostać więcej pokarmu roślinnego. I wtedy tak nawet 80% warzywek a 20% mięsa. Serca indycze bo są chudsze, a po drugie łatwiej je na naszym terenie dostać.
Jak to jest z tymi wszystkimi odmianami barwnymi paletek ? Czy hodowane przez was paletki występują dziko w naturze?
My mamy tylko odmiany hodowlane. Nie mamy paletek z odłowu. Niektóre odmiany są podobne do tych występujących w naturze, inne są typowo hodowlane w naturze nie występujące.
Starcie się krzyżować odmiany ?
Raczej robimy to bardziej odtwórczo. Kiedy wyhodowaliśmy odmianę red rose to sprzedaliśmy maluszki jako bronze, a potem zrobiły się bordowe. Dużo odmian sobie sami wyhodowaliśmy. One istnieją oczywiście gdzieś tam na świecie, ale my również je uzyskaliśmy w naszej hodowli. Czasami coś nam wyjdzie czego nie ma na giełdzie w Łodzi- a tam akurat importerzy mają większość odmian paletek i to na bieżąco.
A propo importerów . Czyt to jest duża konkurencja dla was ?
My nie mamy konkurencji. Nie traktujemy ich jako konkurencji. Po prostu każdy sobie rybki hoduje Konkurencja ze wschodu jest zresztą ograniczona transportem lotniczym.
Nasze polskie paletki lepsze ?
No nie do końca. Nie ukrywam, że Azjaci robią to dobrze. Paletki są rybami drogimi. Tak naprawdę nie najważniejszy jest też kolor , bo Azjaci często wprowadzają nowe odmiany barwne. Ważny jest kształt i jeżeli paletka jest duża i kształtna to na pewno się sprzeda w Japonii czy Ameryce . Nie ma co ukrywać, że znajdą się ludzie gotowi zapłacić tam duże pieniądze. W Polsce nia ma zbyt wielu takich ludzi dlatego trafiają tu sztuki mniej kształtne .To
co wspomniałem transport lotniczy podnosi cenę i chętnych na naprawdę azjatyckie palety jest niewielu.
A jak wygląda sprawa chorób paletek ?
Wszystko zależy od warunków. Czasami jak ktoś nie ma pojęcia o hodowli tych ryb to może lepiej .I i to wszystko. Tak jak my. Na początku kupiliśmy 16 paletek wielkości dwudziestogroszówki z czego przeżyło 14. Kumpel który mi to sprzedał powiedział, że one nie są w stanie przeżyć. U nas przeżyły. A czasami ktoś kombinuje, cuduje i ryba zdycha. Moim zdaniem im mniej kombinacji przy tej rybie, tym lepiej ta ryba się czuje. Czasami jak ludzie ma gorsze chwile, coś jak epidemia grypy na wiosnę. Wtedy większość ludzi naczyta się bzdur, zaczyna je odrobaczać i je dobija. Podczas gdy generalnie nie trzeba odrobaczać a zwyczajnie odczekać chwilę lub zmienić dietę. Warto wtedy pozwolić dojśc im do siebie bez większej ingerencji.


Powiedz dwa słowa o całym systemie technicznym hodowli. Sam go wymyśliłeś?
Większość systemu powstała metodą prób i błędów. Mamy stałą podmianę wody. Działa ona na zasadzie obniżenia poziomu PH. Gdy woda się zakwasza od jedzenia lub odchodów to następuje jej podmiana na świeżą. Dużo pracy dzięki temu odchodzi. Mamy własną wodę ze studni. Mamy ogrzewanie podłogowe oraz nawiew ciepłego powietrza do hodowli. Podmieniamy wodą o temperaturze około 31-32 stopni.
A jak było ze zbudowaniem rynku zbytu. Było to trudne na początku ?
Nie koniecznie . Jeździło się na giełdę w Łodzi poznawało się przyszłych hurtowników, którzy praktycznie co tydzień coś tam brali. Tak pojawili się stali odbiorcy. Troszeczkę funkcjonowaliśmy w internecie, a nawet na allegro. Co prawda chyba nie sprzedaliśmy żadnej ryby przez allegro ale informacja poszła w świat i parę osób przez to się podłapało na zakup ryby. Są też osoby, które mają hodowle biorą od nas ryby a potem sprzedają jako własne.
Pseudo hodowcy?
Nie do końca. Jak kupisz rybę to już jest twoja.
Jak zmienia się rynek palet na przestrzeni lat ?
Myślę że jest oczywisty wzrost w stosunku do lat poprzednich i można dziś sprzedać większą ilość. Osobiście czasami chciałbym mieć tak z 10-20 ton więcej wody, chociaż tak na prawdę nie zamierzam w najbliższym czasie rozbudowywać hodowli. To co mam absolutnie nam wystarcza.
A jak dzieci przyzwyczaiły się do hodowli rybek ?
Bardzo to lubią , podpisują swoje akwaria, liczą ile rybek sprzedaliśmy. Chciały by je karmić.
Powiedz jeszcze dwa zdania o giełdzie w Łodzi
Jest w czwartek w Łodzi giełda zoologiczno-wędkarska i tam wszystko kupisz. No prawie wszystko. Czasami jak jest problem z jakąś rybą ą np. z altumą, ale jak znasz odpowiednich importerów to możesz załatwić sobie coś za jakiś czas. Teraz nie można z powodu ustawy sprzedawać psów i kotów. Kiedyś to nawet małpę na sprzedaż widziałem
A czy to prawda, iż wszystko na tej giełdzie robi się w biegu?
O godzinie 12 bramę otwierają i dla sprzedających i większości kupujących. Jak chcesz coś kupić musisz być do 14. Jak jest okres przedświąteczny to idą króliczki,chomiczki. Ja sprzedaję zamówione wcześniej ryby +dwa kartony dodatkowo. I czasami jest tak, że tracisz nadzieję że coś sprzedasz. Po 15 wpuszczają detal i tak 2,3,5 i tą resztę sprzedasz. Giełda to dobre miejsce centrum Polski w jednym czasie. Bardzo się to sprawdza
Jak się transportuje ryby ?
Worek foliowy, styropianowy box. Dodaję się też czysty tlen.
Zaglądasz na fora o paletkach ? Dokształcasz się ? Skąd czerpiesz informację o paletkach?
Ja akurat mam średnie pojęcie o internecie. Żona robi zakupy przez internet. A ja w ogóle nie włączam komputera, szkoda mi czasu. Jak robiliśmy naszą stronę www [która obecnie już nie funkcjonuje] to patrzyliśmy jakie strony mają inne hodowle?
A dwa słowa na temat konkurencji ? Co sądzisz o paletkach Stendktera?
Nie wiem nigdy od nich nic nie brałem. Więc nie mam zdania.
Parę danych na temat hodowli . Ile litrów ?
21 000
Ile pływa paletek ?
Nie wiem nie liczyłem (śmiech)
Ile mięsa zużywasz dziennie do karmienia?
Około 10 kg serc indyczych
I na koniec naszej rozmowy zadam pytanie które mnie nurtuje . W twoim domu o dziwo, nie ma akwarium dekoracyjnego – nie kusi cię mieć coś fajnego w salonie ?
Kusi, ale pewnie skończyło by się to dokładaniem ryb, zabawą w rozmnażanie i kolejną hodowlą
Dziękuje za rozmowę.

Słowo komentarza po naszej wizycie. Cała wyprawa na pewno jest fantastycznie wspominana przez wszystkich uczestników. Zdjęcia które opublikowaliśmy są ze zwykłego telefonu, więc niestety nie oddają uroku ryb jaki chyba wszystkim się udzielił. Na miejscu zobaczyliśmy paletki chyba we wszystkich możliwych stadiach rozwoju. Zaczynając od ikry i małych przecinków żerujących na skórze rodziców po paletki jak 50 gr aż do palet o wielkości słusznej patelni ;) Sama możliwość obejrzenia hodowli, rozmowy przy kawce na miejscu sprawiła nam ogromną frajdę. Dziękujemy za gościnność Gospodarzy i życzymy dalszych sukcesów z paletami.
WMKA "Bocja"





piątek, 15 lutego 2013

[60L] mardow - No.3

Start: 15.02.2013
Akwarium:60x33x30
Podłoże: Seachem Flourite 1 worek (podłoże przed użycie trzeba wypłukać)  
Nawożenie: Pierwsze dwa tygodnie, co drugi dzień 5ml Seachem Flourish Potassium oraz tablatki Flourish Tabs w podłoże, CO2 - 7h/24h.  
Oświetlenie:
Hagen Glo T5 2x24W (1xPHILIPS Aquarelle 10000K i 1xSylvania Grolux 8500K)
Czas świecenia 5h/24h, co tydzień będę zwiększał o 30min. aż dojdę do 7h-8h

Rośliny:
- Echinodorus ovalis
- Staurogune rapens
- Sagittaria subulata
- Hygrophila polysperma
 
Zwierzęta:
- Razborka Maculata
- Otocinklus przyujściowy (Macrotocinclus affinis)
- Krewetka Red Cherry oraz Amano

Filtracja:
Kubełek Ikola 250
 
Ogrzewanie:
Grzałka z termostatem 50W


Zdjęcia:



















sobota, 9 lutego 2013

Popularna krewetka Red cherry

Jeżeli trzymasz welonka w 20-30 litrowym akwarium dla dziecka zachęcamy do zmiany. Akurat ta ryba nie czuje się najlepiej w takich warunkach, samo akwarium pewnie też nie należy do najszystszych ze względu na dużą przemianę materii tej ryby. Ale nie o tym miao być. Przejdźmy do czerwonej wisienki..
Sam gatunek, za wiki to:
                      Krewetka Red Cherry, Fire Red Neocaridina heteropoda var. red (dawniej: Neocaridina denticulata sinensis "Fire Red") zwana Fire Red lub Red Cherry (ognista czerwień bądź czerwona wiśnia) - słodkowodna krewetka karłowata z gatunku Neocaridina zamieszkująca wody Chin i północnego Wietnamu, wyhodowana na Tajwanie.
                  Krewtki te należą chyba do najtańszych krewetek, nie mają szczególnych wymagań jeśli chodzi parametry wody. Choć podaje się, że preferują wodą bardziej miekką w zwykłej wodzie z kranu również radzą sobie doskonale. Woda powinna mieć optymalnie w okolicach 25 stopni. W akwarium widocznym na zdjęciu nie ma grzałki, temperatura jest w przedziale 22-23 stopni i wszytko jest w najlepszym porządku. W temperaturze 20 i mniej stopni celsujsza krewetki przestaną się rozmnażać.
              Właściwości naszej kranówki można modyfikować dodając np. szyszek olchy, liści dębu, kory dębu, ketapangu.
               
             Karmienie - tu są dwie szkoły. Jedna to pokarmy dedykowane dla krewetek, zawierające spirulinę. Specjalne tabletki. Druga szkoła to po prostu resztki z pańskiego stołu dla rybek :) W obydwu przypadkach krewetki sobie poradzą. Można je również dokarmiać marchewką, bananem, brokułami, ogórkiem, pomidorem i innymi warzywami po sparzeniu. Trzeba pamiętać że żywią się również glonami, żerują na resztkach roślin. Jest to generalnie ekipa sprzątająca. Czy jest jakaś różnica między jednym a drugim podejściem ? Pewnie wytrawni chodowcy są w stanie stwierdzić np. różnice w wybarwieniu, tęmpie wzrostu, ilości młodych - ale czy ktoś w domu będzie w stanie stwierdzić to samo, można mieć wątpliwości.
Sama krewetka jest dość mała. Zwykle mieszczą się w przedziale od 2 do 3 cm. Samice są większe i masywniejsze od samców, zazwyczaj bardziej wybarwione. Posiadają również charakterystyczne siodełka (w których rozwijają się jajeczka) oraz wypukły odwłok. Samce są mniejsze, smuklejsze, nie posiadają siodełka, zaś ich odwłok jest płaski. Samice noszą jaja pod odwłokiem w formie zwykle żółtych, pomarańczowych a czasami zielonkawych kuleczek. Wachlują je regularnie w celu dostarczenia tlenu. Młode wykluwają się po ok 3-4 tygodniach. Nie są wtedy wybarwione i dość trudno zauważyć małe 2mm przecinki. Ale wprawne oko dziecka je znajdzie :) Młode jedzą to samo co dorosłe krewetki.
                     Jeżeli któregoś dnia zobaczysz biały odwłok nie przeraź się ! Krewetka na pewno żyje :) Przeszła po prostu wylinkę jak każdy skorupiak. Wylinkę można zostawić w akwarium zniknie po 1-2 dniach. Zjedzą ją krewetki. Jeśli komuś to przeszkadza można ją oczywiście wyłowić i wyrzucić.

Co musi być w akwarium z krewetkami ?
  • - mchy, inne naturalne rośliny - stosownie do warunków oświetleniowych, wielkości zbiornika; 
  • kryjówki z korzeni, skałek, roślin, łupin kokosa.
Jakie ryby mogą być w krewetkarium ?
  • - wszystkie małe gatunki ryb w ilości dostosowanej do rozmarów akwarium. Np. kilka gupików, neonów, kardynałków, danio, tetry, brzanki sumatrzańskie - najważneijsze nie wszystko na raz. Można wybrać jeden, dwa gatunki i to wystarczy. 
  • nie wpuszczamy ryb które krewtki będą konsumować nasze krewetki, np. duże pielęgnice, ryby z malawi, bocje i inne gatunki rosnące do większych rozmiarów.
Jeżeli chcesz kupić krewetki znajdziesz je w sklepach akwarystycznych. Zapłacisz 4-8 zł za sztukę. Cena zalezy od sklepu. Im większe centum handlowe tym wyższa cena. Warto sprawdzić ogłoszenia lokalne, gdzie czesto sprzedawane są nadwyżki od osób prywatnych. Ceny wtedy kształtują się w okolicach 1zł sztuka czasami nawet taniej.

Orzech kokosowy w akwarium

             
            Orzech kokosowy w akwarium jest jego niezastąpioną ozdobą, zwłaszcza  tego urządzonego w biotopie południowoamerykańskim. Oprócz roli typowo dekoracyjnej pełni bardzo ważną rolę jako kryjówka dla ryb. Kokosy uwielbiają glonojady jako miejsce do składania ikry oraz  jako okazję do wzbogacenia swojej diety w celulozę.  Groty z orzecha  kokosowego, które często możemy spotkać w sklepach akwarystycznych za "kosmiczne pieniądze" warto wykonać samemu. Nie jest to specjalnie trudne i z pewnoscią poradzi sobie z tym zadaniem nawet początkujacy akwarysta.
                  Wybieramy się wiec do wiekszego marketu gdzie takie orzechy możemy dostać. Orzechy są różnej wielkości więc warto dobrać sobie taki , który będzie nam najbardziej pasował do naszej aranżacji. Zwracamy uwagę na to czy jest ciężki i "chlupie" - jeżeli tak, znaczy że jest świeży. Po przyniesieniu do domu musimy dobrać się do wnętrza naszego orzecha. Warto na początek zrobić w nim dziurkę aby wyleciało tzw mleczko kokosowe. Niezastopionym narzędziem jest tutaj korkociąg,  który wkręcamy w jedną z trzech dziurek które kokos posiada. Jeżeli ktoś jest amatorem tego mleczka spokojnie można je wypić. Teraz nie pozostaje nami nic innego jak nadać naszemu orzechowi pożądany kształ. Tutaj technik jest wiele, najlepszą jednak jest ostra piła do drewna i kombinerki. Najpierw przecinamy piłą nasz kokos w miejscu, w którym chcemy zrobić wejście do naszej groty  a potem możemy kombinerkami zrobić szarpane brzegi aby dodać kokosowi naturalności. Po otworzeniu kokosa należy pozbyć się białego miaższu wewnątrz tzw kopry. Można to zrobić bardzo ostrym nożem wielokrotnie ją nacinając. Z kopry po ususzeniu i rozdrobnieniu otrzymujemy pyszne wiórki kokosowe.
              Gdy mamy już ukształtowaną  naszą kokosową grotę należy  przygotować ją do włożenia do akwarium. Nie jest to jakoś specjalnie trudne i polega na wygotowaniu łupiny w wodzie z dodatkiem soli aby zabić wszelkie bakterie, pleśn i grzyby mogące występować na łupinie. Należy przygotować garnek, najlepiej ciemny gdyż kokos podczas gotowania puszcza barwniki. Wystarczy 30 minut gotowania aby kokos był gotowy. Po ugotowaniu płuczemy go kilkukrotnie pod bieżacą wodą z resztek soli. Kokos jest gotowy. Jest na tyle ciężki, iż nie trzeba go specjalnie preparować aby zatonął. Wystarczy włożyć do akwarium i cieszyć się z pięknej egzotycznej  ozdoby.

Kwiaty w akwarium rośinnym

Kwiaty to nie częsty widok w akwarium roślinnym, tym bardziej cieszący oko właściciela. Z reguły staramy się zapanować nad aranżacją pod wodą, gdzie do kwitnienia roślin również dochodzi ale nie jest ono zwykle tak spektakularne jak kwiaty nad wodą.
Kwiaty na zdjęciach pochodzą od stosunkowo popularnej i łatwej do utrzymania rośliny Heteranthera zosterifolia, rodzima nazwa to Heterantera paskowana.



Roślina zakwitła ze względu na opóźniające się prace porządkowe w akwarium, kilka łodyg sięgało powierzchni wody i lekko się już kładły na samej tafli. Łatwy dostęp do światła sprowokował roślinę do wypuszczenia kwiatostanów.




Opis Gatunku - Heteranthera zosterifolia
Pochodzenie: Ameryka Południowa;
Wymagania świetlne: od 0,25W na litr wody, zalecana jest suplementacja CO2 dla intensywniejszego wzrostu;
Twardość wody : od miękkiej do twardej;
Trudność uprawy: Łatwa;
Szybkość wzrostu: Wysoka, z tego względu to polecany gatunek przy uruchamianiu akwarium;
Temperatua wody: 18-30oC.

 
Roślina należy do roślin szybko rosnących, przy wystarczającym oświetleniu łatwo wypuszcza liczne pędy boczne. Łodyga jak i same liście są dość kruche i podatne na złamania. W naturze roślina częściej spotykana pod wodą ale występuje również jako roślina błotna, nadwodna. W dolnych partiach często wypuszcza białe korzenie. Jeżeli pozwolimy roślinie wyrosnąć do poziomu tafli wody będziemy mieć szansę na małe fioletowo-różowe kwiaty, takie jak te widoczne na zdjęciach. Kolor najprawdopodobniej jest związany z nawożeniem i parametrami wody.   Tropica w opisie gatunku podaje kolor niebieski.



środa, 6 lutego 2013

Akwarium 1/2013 (151)

Szanowni Czytelnicy, 151 numer „Akwarium” otwiera nowy etap w rozwoju pisma. Redaktor Paweł Zarzyński zakończył prowadzenie dwumiesięcznika na 150 jubileuszowym numerze. To zmiana wymuszona realiami obecnego kryzysu i koniecznością ograniczania kosztów. Jest tym bardziej trudna, że nasz mały tytuł w czasie prowadzenia go przez Redaktora Pawła Zarzyńskiego zyskał wielu Czytelników i bardzo dobre recenzje. Sądzę, że był „oczkiem w głowie” Redaktora. To pismo w przeszłości w Polsce przez dłuższy czas stanowiło jedyne źródło wiedzy o akwarystyce i było też podstawową lekturą, jak sądzę, również dra Pawła Zarzyńskiego, a potem – prawdziwym wyzwaniem. Z całą pewnością mu sprostał. Bardzo dziękuję Panu Redaktorowi za ponowne, bardzo udane wprowadzenie pisma na rynek akwarystyczny.
W bieżącym numerze znajdziecie Państwo sześć artykułów oraz relacje z wydarzeń. Polecam materiał młodego, ale już dobrze postrzeganego Autora, Pawła Pomiana, o babkach Stiphodon sp. oraz artykuł o oryginalnym ślimaku zwanym potocznie Black Devil Łukasza Skomoruchy. Warto również przypomnieć sobie, jakie rośliny hodowano dawniej w akwariach – o tym artykuł z serii „Zapomniane a godne polecenia rośliny akwariowe” autorstwa Krzysztofa Bieleckiego. Będzie to bliźniaczy do poznanego już cyklu o „Mało znanych a godnych polecenia roślinach akwariowych”.
Postanowiłam również, że, ponieważ będziemy zamieszczać na łamach „Akwarium” sprawozdania ze spotkań środowiskowych, będę również informować Czytelników o najbliższych imprezach ważnych dla akwarystyki, a zwłaszcza dla hodowców. W najbliższym czasie czekają nas więc następujące wydarzenia: 9-17 lutego: Wystawa Ryb Akwariowych (Vystava Akvarijnich Ryb) z udziałem polskich wystawców – Hradec Kralove, Czechy 22-24 lutego: Targi Zoologiczne Animal Market w Poznaniu, 1-3 marca: IV Zlot Morszczaków w Milówce 9-10 marca: Targi Zoo-Park w Lublinie 23-24 marca: Brytyjska Wystawa Dyskowców (British Discus Show 2013) z udziałem polskich wystawców – Doncaster, Wielka Brytania. Serdecznie zapraszam zarówno do odwiedzania wystaw i innych imprez akwarystycznych, jak również do lektury nowego wydania Akwarium.
Hania Stepnowska
p.o. Redaktora Naczelnego
Spis treści
  • Paweł Pomian Babki Stiphodon sp. Adam Kostrzembski Erythrinus erythrinus, czyli „ryba-wilk” w akwarium
  • Łukasz Skomorucha Faunus ater w akwarium
  • Łukasz Sobeczko Hodowla żywych pokarmów w domu, część 1: Artemia, czyli solowiec
  • Zbigniew Strzelecki Temperatura ciała ryb
  • Andrzej Kociołkowski II Sympozjum Akwarystyczne w Żychlinie
  • Andrzej Kociołkowski Wystawa Warszawskiego Zrzeszenia Akwarystów
  • Krzysztof Bielecki Zapomniane a godne polecenia rośliny akwariowe

wtorek, 5 lutego 2013

Skąd się bierze nemo?


            Dzięki uprzejmości autorów Izabeli Trąbskiej i Alberta Rams (Uniwersytet Warmińsko-Mazurski) publikujemy artykuł który pierwotnie pojawił się stronie internetowej Wydziału Nauk o Środowisku, UWM. Przy tej okazji szczególną uwagę zwracamy ku młodzieży tej młodszej i tej trochę starszej, która za jakiś czas będzie myśleć o przyszłej pracy zawodowej i przygotowaniu się do jej wykonywania.
Jeżeli twoją pasją jest akwarystyka, przyroda, cenisz sobie środowisko naturalne,  masz z tym związane zainteresowania i pasje a studia, wybór zawodu są jeszcze przed Tobą zachęcamy gorąco do zapoznania się z ofertą kształcenia w naszym lokalnym Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim na Wydziale Nauk o Środowisku. Na wydziale możesz podjąć naukę na kierunkach: inżynieria środowiska, ochrona środowiska, rybactwo, turystyka i rekreacja.  Wydział wywodzi się od utworzonego w 1951 roku Wydziału Rybackiego. Od początku istnienia posiadał najlepszą w kraju kadrę naukową i program kształcenia z zakresu rybactwa i ochrony wód. Z ciekawszych wydarzeń związanych z wydziałem w na pewno warto przytoczyć otwarcie w lutym tego roku Centrum Akwakultury i Inżynierii Ekologicznej. Zachęcamy do zapoznania się z dalszymi informacjami na witrynie UWM.

          Skąd się bierze Nemo? I kto to jest Nemo? Błazenek okoniowy, lub inaczej Amphiprion ocellaris, Cuvier 1830, to nazwy bardzo popularnego mieszkańca akwariów morskich, które jednak niewiele osób kojarzy z ową uroczą rybką. Co innego, gdy usłyszymy: Nemo. Nemo - popularny bohater filmu animowanego pt. „Gdzie jest Nemo?" rozsławił swój wizerunek niemal na całym świecie, niczym legendarny owczarek szkocki utożsamiany z suczką Lassie.


Fot. 1. Błazenek okoniowy (foto: Daniel Żarski)

                        Ryba ta popularna jest nie tylko w gronie kinomanów, lecz również wśród coraz liczniejszej grupy fanów akwarystyki morskiej. Popularność zawdzięcza między innymi swej atrakcyjnej, jaskrawej barwie oraz łagodnemu usposobieniu i przyjaznemu stosunkowi do pozostałych mieszkańców akwarium. Fakt, że jest ona łatwa w hodowli, a także bardzo odporna na niekorzystne warunki środowiska, niewątpliwie wpłynął na jej popularność. Chociaż błazenki okoniowe najlepiej czują się, gdy gęstość słonej (morskiej) wody wynosi 1,022 g/cm3 i ma ona temperaturę 26 o C, to tolerują spore odstępstwa od warunków optymalnych i „wybaczą" właścicielowi jeśli zasolenie wody zawierać się będzie w zakresie od 1,020 do 1,024 g/cm3, a temperatura od 22 do 28 o C. Większość organizmów morskich nie wytrzymałoby takich wahań parametrów, ponieważ wody oceanów charakteryzuje wyjątkowa stabilność środowiska. Dodatkowo błazenki chętnie pobierają zarówno żywy, suchy oraz mrożony pokarm stosowany w akwarystyce morskiej, dzięki czemu żywienie ich nie stanowi problemu i ułatwia hodowlę.
                  Kawałek rafy koralowej większości ludzi kojarzy się z Australią, ukwiałami i naszym tytułowym „Nemo". Wracając jednak do meritum sprawy, wspomnieć należy o pochodzeniu tego gatunku. Skojarzenie z Australią jest jak najbardziej słuszne, gdyż występuje on od Tajwanu, Wyspy Ryukyu poprzez Morze Andamańskie, wschodnie wybrzeże Oceanu Indyjskiego, po północne wybrzeże Australii.


Rys. 1. Występowanie błazenków, www.fao.org

                     W przypadku wszystkich gatunków z rodzaju Amphiprion zasięg jest większy i obejmuje całą strefę mórz tropikalnych (strefę międzyzwrotnikową). Nie przez przypadek wystąpiła wzmianka o wszystkich gatunkach, ponieważ Nemo nie jest „jedynakiem", a posiada liczne „rodzeństwo" - gatunków błazeneków jest około trzydzieści. Wszystkie są przepięknie kontrastowo ubarwione (choć nie zawsze pomarańczowo-białe) zawsze ruchliwe i wszędobylskie, więc przykuwają uwagę obserwatorów akwarium morskiego. Wszystkie charakteryzują się niewielkimi rozmiarami ciała, maksymalnie osiągają 30 cm długości, a nasz tytułowy bohater dorasta tylko do 8 cm długości ciała. Błazenki, znane również jako „ryby klowny" w naturalnym środowisku żyją zwykle do 12 lat. Z kolei hodowane w akwariach dożywają nawet do 18 lat, o ile oczywiście zapewni się im właściwą opiekę. „Amphipriony" charakteryzują się wyjątkowym zachowaniem w świecie ryb gdyż żyją w symbiozie z ukwiałami.                         
            W naturalnym środowisku oceanów „partnerami" błazenków może być około 10 różnych gatunków ukwiałów z rodzajów m.in. Entacmaea, czy Stichodactyla. Zależność łączącą parę ukwiał - ryba prawidłowo powinno nazywać się nie symbiozą, lecz protokooperacją, ponieważ oba zwierzęta odnoszą wzajemne korzyści, a przy tym mogą żyć samodzielnie. Ukwiał wśród swoich parzydełek daje schronienie błazenekowi, który w zamian odpędza ryby z rodziny ustnikowatych, które mogą wyrządzić krzywdę temu konkretnemu koralowcowi. Sam proces adaptacji i uodparniania się błazenka na jad ukwiału nie do końca jest poznany.
Amphipriony rozmnażają się jajorodnie jak większość gatunków ryb. Niezwyczajną cechą związaną z ich rozrodem jest natomiast to, że czasami Pan Nemo potrafi zamienić się w Panią.           
     Wśród błazenków występuje możliwość zmiany płci - hermafrodytyzm protoandralny. Oznacza to, że wszystkie ryby po osiągnięciu dojrzałości płciowej są samcami i dopiero z wiekiem mogą zamienić się w samice. W grupie błazenków największy osobnik jest samicą otoczoną przez samców. Dopiero, gdy samica „zniknie" z życia grupy, największy i najsilniejszy osobnik zmienia płeć i staje się samicą.
             Ryby te chętnie przystępują do tarła w warunkach sztucznych - akwariowych. Ma to bardzo duże znaczenie dla przetrwania tego gatunku, ponieważ metody połowów używane przez ludzi w miejscach naturalnego występowania tych ryb, szybko spowodowałyby wyginięcie gatunku. Bardzo często do odławiania ryb z rafy używa się roztworu cyjanku, który wpływa na układ nerwowy ryb i powoduje ich ogłuszenie, w większości przypadków trwałe. Takie połowy to ogromne zagrożenie dla środowiska, a przede wszystkim dla ichtiofauny - na rynki europejskie do sprzedaży trafia jedna na 10 000 ryb spośród odłowionych ze środowiska naturalnego. Reszta nie przeżywa zatrucia lub ginie w wyniku niewłaściwego transportu.
          Na szczęście na świecie powstało wiele ośrodków specjalizujących się w rozrodzie i podchowie błazenków. Dzięki temu większa część ryb oferowanych w sklepach pochodzi z hodowli. Dobrana para bardzo chętnie przystępuje do tarła. W optymalnych warunkach błazenki trą się co 10 do 14 dni. Dorosła samica jednorazowo składa do 2 tys. ziaren ikry.

Fot. 2. Ikra błazenka złożona na skale u podnóża koralowca (foto: Daniel Żarski)

Fot. 3. Ikra błazenka złożona na skale. (foto: Daniel Żarski)

Fot. 4. Embrion błazenka w trzecim dni inkubacji. (foto: Izabela Trąbska)

                    Para ryb do tarła wybiera sobie kawałek skały w okolicy stopy ukwiału. Najczęściej jest to zacienione miejsce z dużym przepływem dobrze natlenionej wody. Po wspólnym oczyszczeniu skały przystępuje do tarła. Następnie przez okres 7 do 10 dni ryby opiekują się ikrą. Co kilka sekund jeden z rodziców przepływa obok niej mocno wachlując płetwami w celu natlenienia ziaren. Błazenki zjadają martwe jaja, a powierzchnie pozostałych czyszczą z zawiesiny, aby embriony miały odpowiedni dopływ tlenu. Rodzice wspólnie odpędzają inne ryby w tym pozostałe błazenki, nawet te z którymi przed tarłem wspólnie dzieliły ten sam ukwiał.
                  Po 7 - 10 dniach od tarła, w ciągu kilku godzin od zapadnięcia zmroku, następuje klucie się larw błazenków, które w bardzo szybkim tempie zużywają zawartość swojego woreczka żółtkowego. W pierwszych dniach podchowu powinny dostawać odpowiednio dużą dawkę pokarmu. Jest to najbardziej krytyczny okres życia larw, ponieważ bez właściwego karmienia błazenki nie są w stanie przeżyć. Podaje im się najdrobniejsze formy morskich wrotków, które z czasem zamieniane są na gatunki większe. W warunkach akwariowych, jako pierwszy pokarm można podawać najdrobniejsze stadia rozwojowe solowca (Artemia sp.), który wydaje się być optymalnym pokarmem dla młodych „Amphiprionów". Długość 4 cm błazenki osiągają po kilku miesiącach.
              Nemo i jego status gwiazdy miał dobre i złe strony dla tego gatunku, ponieważ przez wiele lat chwytanie dzikich form było znacznie prostsze i tańsze, niż rozpoczęcie ich rozmnażania w niewoli. Warto wspomnieć również o tym, że film ten rozpropagował potrzebę zdobycia większej wiedzy na temat funkcjonowania oraz ochrony raf koralowych. Błazenki są rybami, które nie przysparzają kłopotów w hodowli, więc są godne polecenia początkującym hobbystom, jak i doświadczonym hodowcom.
Autorzy: Trąbska Izabela, Rams Albert.

Serdecznie dziękujemy za ten bardzo intresujący materiał i pozdrawiamy,
Zespół WMKA "Bocja".